Jak podaje Polskie Radio 24, premier Donald Tusk skomentował decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o pozbawieniu Wołodymyra Zełenskiego Orderu Orła Białego. Szef rządu ocenił, że narastający spór między Warszawą a Kijowem może przynieść korzyść Rosji.
Sprawa dotyczy najwyższego polskiego odznaczenia państwowego, które wcześniej przyznano prezydentowi Ukrainy. Decyzja Nawrockiego wywołała ostrą reakcję Kijowa i ponownie otworzyła dyskusję o granicach historycznego sporu w czasie trwającej rosyjskiej agresji, pisze Bytow24.
Tusk apeluje o tonowanie emocji
Donald Tusk odniósł się do decyzji Karola Nawrockiego, wskazując, że napięcie między Polską i Ukrainą nie służy bezpieczeństwu regionu. Premier podkreślił, że w obecnej sytuacji najważniejsze powinno być unikanie działań, które mogą pogłębiać konflikt dyplomatyczny.
Szef rządu zwrócił uwagę, że spór między państwami, które pozostają po tej samej stronie wobec rosyjskiej agresji, może zostać wykorzystany propagandowo przez Moskwę. W jego ocenie zadaniem przywódców nie jest zaostrzanie przekazu, lecz szukanie sposobów na obniżenie napięcia.
Premier tak skomentował sprawę decyzji wobec Wołodymyra Zełenskiego:
Konflikt między Polską i Ukrainą cieszy Putina i szokuje naszych sojuszników. Zadaniem prezydentów Zełenskiego i Nawrockiego jest tonowanie emocji, a nie podsycanie napięcia. Linia frontu przebiega gdzie indziej.
Dlaczego Nawrocki odebrał Zełenskiemu order
Karol Nawrocki poinformował, że decyzję podjął po konsultacji z Kapitułą Orderu Orła Białego. Uzasadnił ją zgodą ukraińskiego prezydenta na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy “Bohaterów UPA”.
Według prezydenta taki krok jest dla Polski nie do zaakceptowania ze względu na historyczną pamięć i wrażliwość społeczną. Jednocześnie Nawrocki zaznaczył, że jego decyzja nie jest wymierzona w naród ukraiński i nie oznacza wycofania polskiego wsparcia dla Ukrainy w obliczu rosyjskiej inwazji.
Sprawa ma jednak również wymiar formalny. Prezydent może rozpocząć procedurę pozbawienia odznaczenia po zasięgnięciu opinii kapituły, ale aby decyzja zaczęła obowiązywać, potrzebna jest kontrasygnata premiera. To oznacza, że ostatni krok w tej sprawie zależy od szefa rządu.
Kijów ostro reaguje na decyzję
Decyzja Nawrockiego spotkała się z krytyką po stronie ukraińskiej. Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha ocenił ją jako strategiczny błąd i zasugerował, że polityczne skutki takiego ruchu mogą być korzystne wyłącznie dla Rosji.
Szef ukraińskiej dyplomacji zapowiedział również, że zwróci przyznany mu wcześniej Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. W jego wypowiedzi pojawił się akcent na szacunek w relacjach między państwami, nawet wtedy, gdy dotyczą one trudnych tematów historycznych.
Andrij Sybiha tak odniósł się do decyzji Warszawy:
Nie chodzi o odznaczenia, lecz o stosunek. Zawsze opowiadaliśmy się za wzajemnym szacunkiem, nawet w trudnych sprawach.
Spór historyczny wraca w czasie wojny
Decyzja Karola Nawrockiego ponownie pokazała, jak silnie w relacjach polsko-ukraińskich obecne są kwestie pamięci historycznej. Dla Polski temat UPA pozostaje jednym z najbardziej wrażliwych elementów rozmów z Kijowem, szczególnie w kontekście upamiętnienia ofiar i oceny postaci oraz formacji z okresu II wojny światowej.
Jednocześnie Ukraina pozostaje państwem walczącym z rosyjską agresją, a Polska od początku pełnoskalowej wojny była jednym z najważniejszych sojuszników Kijowa. Dlatego każde napięcie między Warszawą i Kijowem ma znaczenie nie tylko dwustronne, ale także międzynarodowe.
Właśnie na ten aspekt zwrócił uwagę Donald Tusk. Premier zasugerował, że eskalacja sporu może dezorientować sojuszników i wzmacniać rosyjską narrację o podziałach wśród państw wspierających Ukrainę.
Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o nowych warunkach stawianych przez Ławrowa oraz stanowisku Rosji wobec zakończenia wojny w Ukrainie i rozmów.