Jak podaje PolskieRadio24.pl, sytuacja pogodowa we wschodniej Azji staje się coraz groźniejsza, ponieważ supertajfun Bavi osiągnął 5. kategorię i przesuwa się w stronę obszarów, gdzie mieszka wiele milionów ludzi.
Żywioł znajduje się obecnie nad wodami na południe od Japonii, ale prognozy wskazują, że w najbliższych dniach może zbliżyć się do Tajwanu oraz wschodnich wybrzeży Chin. Meteorolodzy analizują kolejne modele, ponieważ nadal nie ma pewności, czy oko tajfunu przejdzie bezpośrednio nad Tajwanem, czy ominie wyspę w niewielkiej odległości od wybrzeża, pisze Bytow24.
Bavi gwałtownie przybrał na sile
Tajfun Bavi w krótkim czasie przeszedł gwałtowną intensyfikację i osiągnął status supertajfunu 5. kategorii. To oznacza, że system ma wyjątkowo dużą siłę niszczącą, a jego dalszy ruch jest uważnie śledzony przez służby meteorologiczne w całym regionie.
W niedzielę rano ciśnienie w centrum układu wynosiło około 920 hPa. Tak niski poziom ciśnienia wskazuje na bardzo silny cyklon tropikalny, zdolny do generowania ekstremalnych porywów wiatru, bardzo wysokich fal oraz intensywnych opadów.
Największa niepewność dotyczy obecnie dokładnej trasy Bavi. Część prognoz pokazuje możliwość przejścia układu w pobliżu Tajwanu, inne sugerują większe zagrożenie dla wschodniego wybrzeża Chin. Nawet jeśli centrum tajfunu nie uderzy bezpośrednio w ląd, jego zewnętrzne pasma mogą przynieść niebezpieczne warunki na morzu i w strefach przybrzeżnych.
Tajwan i wschodnie Chiny przygotowują się na pogorszenie pogody
Najbliższe dni będą kluczowe dla określenia, które regiony znajdą się w strefie największego ryzyka. Już od środy pogarszające się warunki mogą być odczuwalne w rejonie archipelagów Okinawa i Amami. Wzrost falowania, silny wiatr oraz intensywne opady mogą utrudniać żeglugę i komunikację między wyspami.
Jeżeli Bavi utrzyma obecną siłę i skieruje się bliżej Tajwanu, zagrożone mogą być przede wszystkim wybrzeża, tereny górskie oraz obszary narażone na osuwiska. W przypadku przesunięcia toru bardziej na zachód szczególną ostrożność będą musiały zachować wschodnie prowincje Chin.
Meteorolodzy podkreślają, że przy tak silnym układzie nawet niewielka zmiana trasy może zdecydować o skali zniszczeń. Dlatego mieszkańcy regionów potencjalnie zagrożonych powinni śledzić lokalne komunikaty i przygotować się na szybkie zmiany ostrzeżeń.
Zachodnią Japonię zalewają ulewne deszcze
Równolegle z rozwojem supertajfunu Bavi zachodnia Japonia zmaga się z intensywnymi opadami związanymi z aktywnym frontem sezonowym. Japońska Agencja Meteorologiczna wydała ostrzeżenia czwartego stopnia dla części prefektur Fukuoka, Saga i Oita. To drugi najwyższy poziom w obowiązującej skali alarmowej.
W ciągu jednej godziny w mieście Soeda w prefekturze Fukuoka spadło 70 mm deszczu. W Matsuurze w prefekturze Nagasaki odnotowano 58,5 mm, a w Hokuzan w prefekturze Saga 53,5 mm opadu. Szczególnie gwałtowna sytuacja wystąpiła w Kurume, gdzie w zaledwie 10 minut spadło 20 mm deszczu.
Tak intensywne opady mogą szybko doprowadzić do lokalnych podtopień, utrudnień w ruchu i gwałtownych wezbrań rzek. Największe zagrożenie pojawia się tam, gdzie chmury burzowe układają się w długie pasma i przez dłuższy czas przynoszą opady nad tym samym obszarem.
Rośnie ryzyko powodzi i osuwisk
Prognozy wskazują, że do poniedziałkowego poranka na północy wyspy Kiusiu może spaść nawet 150 mm deszczu. Lokalnie sumy opadów mogą być jeszcze wyższe, jeśli rozwiną się kolejne strefy intensywnych burz.
Służby ostrzegają przed wysokim ryzykiem osuwisk, ponieważ ziemia po wcześniejszych ulewach jest już mocno nasiąknięta wodą. Niebezpiecznie może być także w dolinach, przy małych i średnich rzekach oraz na terenach, gdzie kanalizacja deszczowa nie nadąża z odprowadzaniem wody.
Mieszkańcy zachodniej Japonii są proszeni o zachowanie ostrożności, unikanie niepotrzebnych podróży i śledzenie oficjalnych komunikatów. Oprócz deszczu możliwe są burze z wyładowaniami atmosferycznymi, silniejszy wiatr, a lokalnie także trąby powietrzne.
Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o silnym El Niño, możliwych anomaliach pogodowych oraz skutkach dla Polski w najbliższych miesiącach.