Jak informuje RMF24, w siedzibie Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie na Podkarpaciu doszło do niebezpiecznego incydentu z tajemniczą przesyłką. Po jej otwarciu dwóch żandarmów oraz przebywający w pomieszczeniu cywil źle się poczuli i zostali przewiezieni do szpitala.
Przesyłka dotarła do jednostki w kopercie nadanej z Niemiec, a w środku znajdowała się pocztówka. Z koperty nie wysypała się żadna widoczna substancja, jednak po jej otwarciu u trzech osób pojawiło się podrażnienie skóry twarzy i rąk, pisze Bytow24.
Trzy osoby trafiły do szpitala po otwarciu przesyłki
Incydent wydarzył się 30 września w placówce Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie. Dwóch wojskowych oraz cywil, który znajdował się w tym samym pomieszczeniu, zaczęli skarżyć się na dolegliwości po kontakcie z przesyłką.
Ze względów bezpieczeństwa do szpitala przewieziono wszystkie trzy osoby. Jednocześnie odizolowano czterech kolejnych żandarmów, mimo że nie wystąpiły u nich żadne objawy mogące wskazywać na kontakt z niebezpieczną substancją.
Służby zdecydowały również o ewakuacji 133 osób z sąsiedniej części budynku. Na miejsce skierowano zespoły ratownictwa chemicznego, których zadaniem było sprawdzenie przesyłki oraz wykluczenie potencjalnego zagrożenia dla osób znajdujących się w obiekcie.
Służby sprawdziły, co znajdowało się w kopercie
Według ustaleń przesyłka została nadana z Niemiec. W kopercie znajdowała się pocztówka, a podczas jej otwierania nie zauważono, aby wysypał się z niej proszek lub inna substancja.
O zdarzeniu poinformowano Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Służbę Kontrwywiadu Wojskowego. Sprawą zajęły się również odpowiednie służby odpowiedzialne za ocenę potencjalnego zagrożenia chemicznego, biologicznego i radiologicznego.
Ministerstwo Obrony Narodowej przekazało po przeprowadzonych badaniach, że nie potwierdzono obecności niebezpiecznych środków.
„Badanie przesyłki przesłanej do jednej z jednostek wojskowych w woj. podkarpackim wykluczyło obecność środków chemicznych, biologicznych i radiologicznych”.
Badania nie wykazały zatrucia
Po przeprowadzeniu badań dwóch żołnierzy oraz pracownik cywilny zostali wypisani ze szpitala. Wyniki nie wskazały, aby doszło u nich do zatrucia.
Nie potwierdzono również obecności substancji chemicznych, biologicznych ani radiologicznych w samej przesyłce. Mimo to okoliczności jej wysłania i reakcja osób, które miały z nią kontakt, są nadal wyjaśniane.
Postępowanie w sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszowa. Śledczy mają ustalić między innymi pochodzenie przesyłki, osobę odpowiedzialną za jej wysłanie oraz przyczynę dolegliwości, które pojawiły się u trzech osób.
Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o silnym mrozie w Europie i terminie nadejścia arktycznego ochłodzenia do Polski w październiku 2026.