Jak informuje Gazeta.pl, fala ekstremalnych upałów w Polsce zbliża się do końca. Zanim jednak napłynie chłodniejsze powietrze, część kraju czekają temperatury dochodzące do 40°C, gwałtowne burze, ulewny deszcz oraz niszczące porywy wiatru.
Wyraźna zmiana pogody rozpocznie się w piątek, 7 sierpnia. Temperatura w wielu regionach spadnie nawet o kilkanaście stopni, chociaż ochłodzenie nie wszędzie dotrze w tym samym czasie, pisze Bytow24.
Kulminacja upałów przyniesie nawet 40°C
Najgorętszy etap obecnej fali upałów przypadł na środę i czwartek, 5 i 6 sierpnia. W centrum kraju temperatura ma osiągać około 36°C. Jeszcze goręcej może być na południu Mazowsza oraz na Lubelszczyźnie, gdzie lokalnie termometry mogą pokazać nawet 40°C.
Tak wysoka temperatura będzie szczególnie odczuwalna w miastach, gdzie nagrzane budynki i ulice długo oddają zgromadzone ciepło. Upał może utrzymywać się również wieczorem, ograniczając możliwość szybkiego schłodzenia pomieszczeń.
Jednocześnie od zachodu i północnego zachodu zaczną rozwijać się burze zapowiadające nadchodzącą zmianę pogody. Miejscami mogą im towarzyszyć intensywne opady deszczu, grad oraz bardzo silny wiatr. Porywy mogą osiągać prędkość około 90 km/h, natomiast prognozowana suma opadów wynosi od 20 do 45 mm.
W piątek temperatura gwałtownie spadnie
Ochłodzenie zacznie obejmować Polskę w piątek, 7 sierpnia, wraz z napływem chłodniejszej masy powietrza z północnego zachodu. W centrum kraju temperatura obniży się do około 24°C, co w porównaniu z kulminacją upału oznacza spadek nawet o 12°C.
Najchłodniej będzie nad Bałtykiem, gdzie termometry mogą pokazać zaledwie około 18°C. Gorące powietrze najdłużej utrzyma się na południowo-wschodnich krańcach kraju. W tej części Polski temperatura nadal może dochodzić do 27°C.
Przejściu chłodnego frontu będą towarzyszyć przelotne opady i burze. Największe prawdopodobieństwo gwałtownych zjawisk prognozowane jest na południu oraz wschodzie kraju. Miejscami różnica temperatur w ciągu jednej doby będzie więc bardzo wyraźna.
Po krótkim ochłodzeniu gorące powietrze powróci
Sobota, 8 sierpnia, przyniesie spokojniejszą pogodę. Przelotny deszcz może wystąpić jeszcze na północy, wschodzie oraz w części centralnej Polski. W większości regionów temperatura wyniesie od 24 do 26°C, co zakończy najbardziej ekstremalną część fali upałów.
W niedzielę, 9 sierpnia, ponownie zrobi się cieplej. Na południowym zachodzie kraju temperatura może wzrosnąć do 31°C, ale w pozostałych regionach warunki pozostaną łagodniejsze niż podczas kulminacji gorąca.
Na początku kolejnego tygodnia termometry w wielu miejscach znów pokażą od 28 do 32°C. Wraz z ciepłym powietrzem powrócą przelotne opady oraz burze. Następna zmiana spodziewana jest we wtorek, 11 sierpnia, gdy chłodniejsza masa powietrza zacznie wypierać upał. Temperatura spadnie wówczas do około 26°C w centrum i 19°C nad morzem.
Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o prognozowanej fali skrajnych upałów w Polsce z temperaturą miejscami zbliżającą się do 40 stopni.