Policja. Zdjęcie - FotoDax/Shutterstock.

Tragiczny wypadek w Kałuszynie: 16-latka zginęła po potrąceniu przez dwa samochody

W Kałuszynie 16-letnia dziewczyna zginęła po potrąceniu przez dwa samochody. Prokuratura ujawniła pierwsze ustalenia w tej sprawie.

Jak informuje Fakt⁠, śledczy badają okoliczności śmiertelnego potrącenia 16-letniej dziewczyny w Kałuszynie w województwie mazowieckim. Nastolatka została uderzona przez Skodę, a następnie najechało na nią BMW.

Do tragedii doszło na oznakowanym przejściu dla pieszych. Prokuratura wszczęła śledztwo, jednak na obecnym etapie nikogo nie zatrzymano ani nie przedstawiono zarzutów, pisze Bytow24⁠.

16-latka została potrącona przez dwa samochody

Wypadek wydarzył się w poniedziałek, 24 sierpnia, krótko przed godziną 18:00 na ulicy Warszawskiej w Kałuszynie. Na oznakowanym przejściu 16-latkę potrąciła osobowa Skoda prowadzona przez 46-letniego mężczyznę.

Po pierwszym uderzeniu nastolatka upadła na jezdnię. Następnie najechało na nią BMW, za którego kierownicą siedziała 28-letnia kobieta. Pomimo interwencji służb ratunkowych życia dziewczyny nie udało się uratować. Zmarła na miejscu.

Policja zbadała trzeźwość obojga kierowców. Badania nie wykazały obecności alkoholu.

Uszkodzenia Skody wskazują na niewielką prędkość

Prokuratura Rejonowa w Mińsku Mazowieckim wszczęła śledztwo i zabezpieczyła oba samochody. Zaplanowana została także sekcja zwłok 16-latki, która ma pomóc w ustaleniu dokładnej przyczyny śmierci.

Według wstępnych ustaleń uszkodzenia Skody są niewielkie. Na prawej części zderzaka znajduje się wgniecenie, a na szybie małe pęknięcie. Śledczy przypuszczają, że właśnie w to miejsce nastolatka mogła uderzyć głową.

Stan pojazdu ma wskazywać, że Skoda nie poruszała się z nadmierną prędkością. Kierowcy przekazali po wypadku, że jechali zgodnie z obowiązującym ograniczeniem, z prędkością około 50 km/h. Te informacje wymagają jednak potwierdzenia przez biegłego.

Kierowcom nie przedstawiono zarzutów

Po pierwszym potrąceniu dziewczyna miała upaść na jezdnię bez odrzucenia jej na większą odległość. Kierowca Skody zjechał w lewo, próbując uniknąć przejechania nastolatki. Osoba prowadząca jadące za nim BMW miała nie zauważyć jej wystarczająco wcześnie.

Prokurator rejonowa w Mińsku Mazowieckim Magdalena Wieczorek przedstawiła aktualny stan postępowania:

Na dzień dzisiejszy nikogo nie zatrzymujemy, nie ma podstaw, żeby na szybko postawić komukolwiek zarzuty. Zabezpieczyliśmy telefony dziewczyny i pierwszego kierowcy, żeby ustalić, czy z nich korzystali w chwili wypadku.

Śledczy sprawdzą telefony nastolatki oraz kierowcy Skody. Analiza ma wykazać, czy którekolwiek z nich korzystało z urządzenia bezpośrednio przed zdarzeniem.

Oślepiające słońce mogło ograniczyć widoczność

Jednym z badanych czynników są warunki panujące na drodze. Wcześniej padał deszcz, a nisko położone słońce miało silnie oślepiać kierowców.

Magdalena Wieczorek opisała warunki, o których podczas składania wyjaśnień mówili uczestnicy zdarzenia:

Było bardzo oślepiające, rażące słońce, do tego było po deszczu. Kierowcy, jak mówili, mieli wrażenie, że nic nie było widać.

Kierowca Skody zeznał, że przed nim poruszały się samochody ciężarowe, za którymi jechał spokojnie. Według jednej z analizowanych wersji 16-latka mogła wejść na przejście zza ciężarówki i pozostać niewidoczna dla kierującego. Ostateczny przebieg zdarzenia nie został jeszcze ustalony.

Sekcja zwłok ma wskazać przyczynę śmierci

Dla śledztwa kluczowa będzie opinia biegłego zajmującego się rekonstrukcją wypadków. Ekspert przeanalizuje uszkodzenia pojazdów, ślady zabezpieczone na jezdni, prędkość samochodów i możliwości reakcji obojga kierowców.

Sekcja zwłok ma natomiast pomóc ustalić, które uderzenie spowodowało obrażenia bezpośrednio prowadzące do śmierci nastolatki. Prokuratura wstępnie zakłada, że tragiczne skutki mogło wywołać drugie najechanie, jednak potwierdzenie tej wersji będzie możliwe dopiero po uzyskaniu opinii specjalistów.

Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o tragicznym wypadku w Krakowie, śmierci rodziców ośmiomiesięcznego dziecka i zatrzymaniu kierowcy przez małopolską policję⁠.

Udostępnij