Jak informuje RMF24, premier Polski Donald Tusk uznał, że odpowiedzialność za konflikt wokół nazwy „Bohaterowie UPA” nadanej jednemu z ukraińskich pododdziałów spoczywa po stronie Kijowa. Według szefa polskiego rządu to Ukraina powinna znaleźć sposób na rozwiązanie problemu.
Sprawa wywołała napięcia w relacjach polsko-ukraińskich i stała się przedmiotem rozmów między przedstawicielami obu państw. W tle pojawiają się także kwestie historyczne oraz oczekiwania związane z integracją Ukrainy z Unią Europejską, pisze Bytow24.
Tusk wskazał Ukrainę jako stronę odpowiedzialną
Premier Polski podkreślił, że Warszawa utrzymuje kontakt z ukraińskimi władzami, w tym z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim oraz przedstawicielami kierownictwa państwa, aby doprowadzić do wygaszenia sporu.
W ocenie Donalda Tuska źródłem konfliktu była decyzja podjęta przez stronę ukraińską.
W swojej wypowiedzi premier zaznaczył:
Strona ukraińska sama doprowadziła do tego problemu, więc teraz niech szuka rozwiązania. W tej chwili cała odpowiedzialność spoczywa po stronie ukraińskiej, aby załagodzić ten całkowicie niepotrzebny konflikt historycznych interpretacji.
Historyczny spór ponownie wraca do debaty
Donald Tusk przyznał, że rozumie ukraińskie upamiętnianie osób walczących przeciwko władzy sowieckiej, jednak zwrócił uwagę na odmienną ocenę wydarzeń historycznych przez Polaków.
W tym kontekście premier stwierdził:
Rozumiem, że Ukraińcy będą czcić pamięć tych, którzy walczyli przeciwko sowieckiemu okupantowi, ale nie zrozumiałbym, gdyby jednocześnie chcieli oddawać cześć tym, którzy zabijali Polaków.
Według niego reakcja polskich władz na kontrowersyjną nazwę była uzasadniona, choć sam mógłby zareagować inaczej.
Czy sprawa wpłynie na drogę Ukrainy do UE
Premier przypomniał, że państwa ubiegające się o członkostwo w Unii Europejskiej muszą spełnić określone warunki i respektować standardy obowiązujące we wspólnocie.
Donald Tusk ostrzegł również, że dalsze ignorowanie polskich argumentów może odbić się na relacjach między krajami.
W podsumowaniu zaznaczył:
Wsparcie i pomoc Polski oraz innych państw europejskich dla Ukrainy to coś, co nasi sąsiedzi powinni bardzo szanować. Jeśli te argumenty nie dotrą do Kijowa, relacje będą coraz bardziej opierały się na twardych interesach.
Trwają rozmowy między Warszawą a Kijowem
Według informacji podanych w materiale, Kyryło Budanow przebywa obecnie w Polsce z niezapowiedzianą wizytą. W planie znajdują się rozmowy z przedstawicielami polskich władz, a jednym z tematów ma być właśnie kwestia nazwy ukraińskiego pododdziału.
Przypomnij, że wcześniej pisaliśmy o spotkaniu G7 i działaniach Emmanuela Macrona wobec Donalda Trumpa.