Jak informuje Fakt, podczas lotu Ryanaira z Salonik do Memmingen doszło do poważnego uszkodzenia okna i gwałtownej dekompresji kabiny. Siedzący przy oknie 61-letni Ljubiša Karović został częściowo wyciągnięty na zewnątrz samolotu, a przed upadkiem uratowały go zapięte pasy, żona oraz inni pasażerowie.
Do dramatycznego zdarzenia doszło 10 lipca 2026 roku podczas porannego lotu nad Bałkanami. Samolot zawrócił w stronę Grecji po wykryciu usterki silnika, a w czasie obniżania wysokości fragment maszyny miał uderzyć w okno kabiny, pisze Bytow24.
Pasażer został częściowo wyciągnięty przez uszkodzone okno
Maszyna wystartowała z Salonik około godziny 5.55 czasu lokalnego. Gdy samolot znajdował się nad Macedonią Północną, pilot miał zauważyć problemy z silnikiem i podjąć decyzję o powrocie na lotnisko.
Według relacji pasażerów przytaczanych przez Mirror, podczas zniżania oderwany fragment jednostki napędowej uderzył w jedno z okien. Na wysokości około 6100 metrów w kabinie rozległ się huk, po którym nastąpiła gwałtowna dekompresja.
Ljubiša Karović siedział przy uszkodzonym oknie. Siła powietrza wyciągnęła jego głowę, ramiona i część tułowia poza kadłub. W kabinie automatycznie opadły maski tlenowe, a kapitan ogłosił sytuację awaryjną.
Żona poszkodowanego opisała skalę zagrożenia w rozmowie z greckim portalem ERT:
„Mój mąż został wyssany na zewnątrz do wysokości klatki piersiowej”.
Żona chwyciła męża za nogi i nie pozwoliła mu wypaść
Swietłana Grković natychmiast złapała męża za nogi. Przez kilka minut próbowała utrzymać go przy fotelu, zanim z pomocą ruszyli pozostali podróżni. Ostatecznie pasażerom udało się wciągnąć mężczyznę z powrotem do kabiny.
Jeden ze świadków opisał dramatyczną walkę o życie pasażera serbskiemu portalowi Informer:
„Trzymała jego nogi przez pięć pełnych minut, aż inni pasażerowie podbiegli z pomocą i udało się przeciągnąć go do kabiny”.
Według innej pasażerki mężczyzna był wyciągnięty na zewnątrz niemal do wysokości ramion. Kilkukrotnie tracił przytomność, co mogło być spowodowane szokiem oraz niedoborem tlenu.
Podróżni próbowali zasłonić otwór bagażem, jednak bezskutecznie. Walizka przyłożona do uszkodzonego okna została natychmiast wyrwana na zewnątrz przez gwałtowny strumień powietrza.
Samolot bezpiecznie wrócił do Salonik
Około 20 minut po zdarzeniu maszyna wylądowała na lotnisku w Salonikach. Na miejscu czekały już służby ratunkowe, które przewiozły rannego pasażera do szpitala.
Mężczyzna doznał obrażeń szyi, licznych otarć oraz innych urazów. Był w stanie szoku, ale przeżył i pozostawał przytomny. Według relacji jego bliskich wydarzenie pozostawiło u niego zarówno fizyczne, jak i psychiczne skutki.
Linia lotnicza potwierdziła powrót samolotu i udzielenie pomocy jednej osobie:
„Lot z Salonik do Memmingen wrócił na lotnisko krótko po starcie po poluzowaniu okna. Samolot wylądował normalnie, a pasażerowie wrócili do terminala. Jedna osoba otrzymała pomoc medyczną na miejscu”.
Ryanair przekazał również, że dla podróżnych podstawiono samolot zastępczy, którym mogli kontynuować podróż do Niemiec.
Przyczyny niebezpiecznego zdarzenia są wyjaśniane
Śledczy ustalają, dlaczego doszło do uszkodzenia silnika i okna oraz czy oba problemy były bezpośrednio ze sobą powiązane. Sprawdzany jest między innymi scenariusz, według którego fragment jednostki napędowej oderwał się i uderzył w szybę.
Pełnomocnik rodziny zwrócił uwagę, że ta sama maszyna miała dzień wcześniej doświadczyć innych problemów technicznych. Nie ustalono jednak dotychczas, czy wcześniejsza usterka mogła mieć związek z dramatycznym lotem.
Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o rozmowie Lindsey Grahama z Donaldem Trumpem oraz ujawnionych szczegółach ich ostatniego spotkania w Waszyngtonie.