Ulewy i burze nadciągają do Polski. Zdjęcie - 24tv.

Ulewy i burze nadciągają do Polski: w tych regionach spadnie najwięcej deszczu (MAPA)

Do Polski nadciągają ulewy i burze. Najwięcej deszczu spadnie na zachodzie, Pomorzu oraz miejscami nad morzem.

Jak informuje Onet, we wtorek 5 maja 2026 roku do Polski zaczną zbliżać się fronty atmosferyczne, które po wielu tygodniach suchej, wyżowej pogody przyniosą deszcz, więcej chmur i lokalne burze. Największe sumy opadów prognozowane są przede wszystkim na zachodzie kraju, Pomorzu oraz nad morzem.

Zmiana pogody będzie szczególnie odczuwalna po długim okresie bez większych opadów. W wielu miejscach susza narasta od końca zimy, a przy wysokich temperaturach szybko rośnie również zagrożenie pożarowe w lasach. Nadchodzący deszcz nie rozwiąże problemu całkowicie, ale może chwilowo poprawić sytuację, pisze Bytow24.

Gdzie spadnie najwięcej deszczu

Pierwsze opady pojawią się we wtorek 5 maja na zachodzie i północy Polski. Początkowo będą to głównie przelotne opady deszczu, ale lokalnie mogą wystąpić także burze z ulewami. Zjawisk nie będzie jeszcze bardzo dużo, jednak będą one zapowiedzią większej zmiany w pogodzie.

W nocy z wtorku 5 maja na środę 6 maja oraz w środę front atmosferyczny zacznie przesuwać się dalej w głąb kraju. Najmocniej ma padać na krańcach zachodnich oraz na Pomorzu, gdzie opady mogą utrzymywać się przez wiele godzin. W tych regionach suma deszczu do niedzieli 10 maja może wynieść od 20 do 30 milimetrów, a lokalnie nawet około 40 milimetrów.

W centrum i w głębi kraju opady będą słabsze oraz bardziej przelotne. Tam zazwyczaj spadnie od 10 do 20 milimetrów deszczu, choć podczas burz miejscami możliwe są wyższe sumy, sięgające około 30 milimetrów. Najmniej deszczu może pojawić się w wąskim pasie od Suwalszczyzny przez centrum kraju po Opolszczyznę.

Ulewy i burze nadciągają do Polski: w tych regionach spadnie najwięcej deszczu (MAPA)
Zdjęcie – Onet.

Burze wrócą do kilku regionów

Oprócz deszczu prognozowane są także burze, które lokalnie mogą przynieść mocniejsze opady i szybkie pogorszenie warunków na drogach. Najpierw pojawią się na zachodzie i północy, a później także w części regionów położonych bardziej w głębi kraju.

W środę 6 maja opady nie dotrą jeszcze wszędzie. Najdłużej pogodnie i słonecznie ma być na południowym wschodzie Polski. W pozostałych regionach należy liczyć się z większym zachmurzeniem i okresowym deszczem.

W czwartek 7 maja wilgotna oraz burzowa aura ma ograniczyć się głównie do województw wschodnich, południowych i środkowych. Pod koniec tygodnia pogoda zacznie się poprawiać, ponieważ Polska ponownie znajdzie się pod wpływem wyżu. Oznacza to kilka dni z większą ilością słońca.

Deszcz pomoże, ale suszy nie zakończy

Nadchodzące opady są ważne, ponieważ w wielu regionach Polski od wielu tygodni brakowało większego deszczu. Są miejsca, gdzie ostatnie znaczące opady wystąpiły jeszcze zimą. To doprowadziło do przesuszenia gleby i wzrostu zagrożenia pożarowego.

Deszcz zmniejszy ryzyko pożarowe w lasach, ale nie wystarczy, aby całkowicie zakończyć suszę. Do realnej poprawy potrzebne byłyby dłuższe, spokojne i regularne opady, które mogłyby stopniowo zasilić glebę. Krótkie ulewy często spływają szybko i nie wszędzie dają taki sam efekt.

Po słonecznym weekendzie, czyli po sobocie 9 maja i niedzieli 10 maja, możliwa jest kolejna porcja opadów. W przyszłym tygodniu do Polski mogą wkroczyć następne fronty z zachodu i południowego zachodu. Wtedy deszcz prawdopodobnie pojawi się w każdym regionie, a miejscami znów mogą wystąpić burze z ulewami.

Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o maturze z matematyki 2026, arkuszu egzaminacyjnym i wymaganym progu zdawalności.

Udostępnij