Jak informuje ASTRA, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zareagował na słowa Wołodymyra Zełenskiego o zgodzie na przeprowadzenie parady 9 maja w Moskwie. Oświadczył, że Rosja nie potrzebuje niczyjego pozwolenia na organizację obchodów.
Sprawa pojawiła się po decyzji Ukrainy o zgodzie na zawieszenie ognia od 9 do 11 maja, powiązanej z możliwą wymianą jeńców w formule 1000 za 1000, pisze Bytow24.
Co powiedział Pieskow
Rzecznik Kremla ocenił wypowiedź Zełenskiego jako próbę żartu z rosyjskich obchodów 9 maja:
Nie potrzebujemy niczyjego pozwolenia. Biada temu, kto próbuje żartować z Dnia Zwycięstwa i robić takie głupie żarty. To najpewniej jego wielkie nieszczęście. A nam nie jest potrzebne niczyje pozwolenie, aby być dumnymi z naszego Dnia Zwycięstwa.
Pieskow dodał, że przedłużenie zawieszenia ognia do 11 maja było inicjatywą prezydenta USA Donalda Trumpa.
Co poprzedziło reakcję Kremla
Wcześniej Rosja ogłosiła czasowe zawieszenie ognia na 8 i 9 maja. Zełenski proponował rozpoczęcie reżimu ciszy już w nocy z 6 maja, ale według Kijowa Moskwa go naruszyła.
Po tym Ukraina zapowiedziała działania lustrzane. Jednocześnie Zełenski poinformował, że miejsce parady na placu Czerwonym zostało wyłączone z planu ukraińskich uderzeń ze względu na rozmowy o wymianie jeńców.
Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o ograniczeniu parady 9 maja przez Rosję i wycofaniu ciężkiego sprzętu.