O masowych demonstracjach w Stanach Zjednoczonych poinformowała BBC, wskazując na szeroki sprzeciw wobec polityki władz, pisze Bytow24.
W sobotę 28 marca tysiące osób wyszły na ulice w wielu miastach USA, protestując pod hasłem „No Kings”. Demonstranci sprzeciwiają się polityce Donalda Trumpa, w tym działaniom imigracyjnym, wojnie w Iranie oraz rosnącym kosztom życia.
Protesty objęły największe miasta
Akcje odbyły się w całym kraju, w tym w największych metropoliach:
- Nowy Jork
- Waszyngton
- Los Angeles
W Waszyngtonie tłumy zebrały się przy Memoriale Lincolna oraz na National Mall. W Nowym Jorku demonstranci wypełnili Times Square i przemaszerowali przez Manhattan, powodując utrudnienia w ruchu.
Organizatorzy krytykują styl rządzenia
Uczestnicy protestów podkreślają sprzeciw wobec sposobu sprawowania władzy przez prezydenta:
Trump chce rządzić nami jak tyran. Ale to Ameryka i władza należy do narodu, a nie samozwańczych królów ani ich miliardowych sprzymierzeńców
W odpowiedzi przedstawiciele administracji zbagatelizowali protesty, określając je jako działania inspirowane przez media i przeciwników politycznych.
Doszło do zatrzymań i incydentów
Choć większość demonstracji przebiegała spokojnie, w kilku miejscach odnotowano napięcia.
W Los Angeles:
- zatrzymano dwie osoby za atak na funkcjonariuszy
- tłum otoczył budynek federalny
- użyto środków przymusu wobec protestujących
Do zatrzymań doszło także w Dallas po starciach z kontrdemonstrantami. W niektórych regionach władze zdecydowały się na mobilizację Gwardii Narodowej.
Minnesota centrum protestów
Szczególnie intensywne protesty miały miejsce w stanie Minnesota. W Saint Paul tysiące osób zgromadziły się przed Kapitolem stanowym.
W wydarzeniu uczestniczyli także politycy Partii Demokratycznej oraz artysta Bruce Springsteen, który wykonał utwór inspirowany protestami i polityką imigracyjną.
Przypomnij, że wcześniej pisaliśmy o tym, że wypowiedzi Marco Rubio o przyszłości wojny i możliwych ustępstwach Ukrainy wywołały szeroką debatę międzynarodową.