Jak informuje Ansa, we Włoszech doszło do poważnego napięcia dyplomatycznego po obraźliwych wypowiedziach rosyjskiego propagandysty pod adresem premier Giorgii Meloni. Włoskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowało się wezwać ambasadora Rosji, składając oficjalny protest.
Sprawa wywołała szeroką reakcję polityczną i medialną, a wypowiedzi padłe w rosyjskiej telewizji zostały uznane za niedopuszczalne w relacjach międzynarodowych. Konflikt wpisuje się w szerszy kontekst napięć między państwami europejskimi a Rosją, pisze Bytow24.
Obraźliwe słowa i ich konsekwencje
Według włoskich mediów, propagandysta Władimir Sołowjow podczas programu na żywo używał wulgarnych i poniżających określeń wobec premier Włoch. Wśród nich znalazły się słowa takie jak „faszystka”, „certyfikowana idiotka” czy inne obraźliwe zwroty, częściowo wypowiadane również w języku włoskim.
W swoich wypowiedziach odniósł się także do relacji Meloni z Donaldem Trumpem, oskarżając ją o zdradę i brak konsekwencji politycznej.
Podczas programu propagandysta mówił:
Hańba dla ludzkości. Zdrada to jej drugie imię: zdradziła Trumpa, któremu wcześniej przysięgała wierność.
Te słowa wywołały falę oburzenia we Włoszech i stały się bezpośrednim powodem reakcji dyplomatycznej.
Stanowcza odpowiedź władz Włoch
Premier Giorgia Meloni zdecydowanie odpowiedziała na zarzuty, podkreślając niezależność swojego kraju i brak wpływów zewnętrznych na politykę państwa.
W swoim wystąpieniu zaznaczyła:
Pilny propagandysta reżimu nie może udzielać lekcji ani o konsekwencji, ani o wolności. My, w przeciwieństwie do innych, nie mamy żadnych panów i nie wykonujemy poleceń. Mamy tylko jeden kompas – interesy Włoch i będziemy za nim podążać z dumą.
W obronie premier wystąpili także przedstawiciele różnych ugrupowań politycznych, a prezydent Sergio Mattarella wyraził solidarność i potępił obraźliwe wypowiedzi.
Reakcja rosyjskiej dyplomacji
Ambasador Rosji we Włoszech Aleksiej Paramonow odniósł się do sytuacji, podkreślając, że słowa Sołowjowa nie odzwierciedlają oficjalnego stanowiska Kremla.
W komentarzu opublikowanym w mediach społecznościowych zaznaczył:
Po raz kolejny włoskie organy dyplomatyczne popełniły poważny błąd, wzywając mnie do Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Dodał również, że żadna oficjalna instytucja rosyjska nie wypowiadała się w sposób obraźliwy wobec włoskiego rządu, a prywatne opinie nie powinny być utożsamiane z polityką państwa.
Szerszy kontekst napięć międzynarodowych
Incydent wpisuje się w rosnące napięcia między Rosją a krajami Zachodu. Dodatkowym elementem sporu są wcześniejsze nieporozumienia między Giorgią Meloni a Donaldem Trumpem, które również wpłynęły na klimat relacji międzynarodowych.
Eksperci zwracają uwagę, że podobne sytuacje mogą prowadzić do dalszego pogorszenia stosunków dyplomatycznych i zwiększenia presji politycznej w Europie.
Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o wpływie zwycięstwa Radewa na układ sił politycznych w Europie i relacje międzynarodowe.