Zimowe miesiące boleśnie zweryfikowały obietnice producentów pomp ciepła. Po pierwszych mrozach tysiące właścicieli otrzymało rachunki przekraczające 1000 zł miesięcznie. Dane i komentarze opublikowała Gazeta Prawna, pisze Bytow24.
Wielu użytkowników, którzy liczyli na tanie ogrzewanie, poczuło się rozczarowanych. Ceny prądu wzrosły, a urządzenia pracujące w ekstremalnych warunkach zużywają znacznie więcej energii, niż przewidywano. Okazało się, że nawet nowoczesne instalacje nie zawsze gwarantują oszczędność.
Kiedy pompy ciepła zawodzą zimą
Eksperci tłumaczą, że pompy ciepła nie są niezawodne w każdych warunkach. Przy długotrwałych mrozach ich wydajność spada, a systemy wspomagające drastycznie zwiększają zużycie energii.
Przy temperaturach poniżej –10°C powietrzne pompy ciepła przestają być urządzeniem energooszczędnym i zaczynają pracować na granicy swoich możliwości.
Największe problemy dotyczą modeli powietrznych, które wymagają wsparcia grzałek elektrycznych. W domach o słabej izolacji rachunki potrafią wzrosnąć nawet dwukrotnie. Niektórzy użytkownicy zapłacili ponad 1400 zł za jeden miesiąc ogrzewania.
Koszty różnią się w zależności od systemu
Różnice między poszczególnymi typami pomp ciepła są znaczne. Modele gruntowe, choć droższe w instalacji, lepiej radzą sobie z zimnem, ponieważ pobierają energię z gruntu o stabilnej temperaturze.
W przypadku gruntowych pomp ciepła miesięczne rachunki zimą są zwykle o połowę niższe niż przy systemach powietrznych.
Średnie zużycie energii dla powietrznych pomp wynosi od 900 do 1300 kWh miesięcznie, podczas gdy gruntowe potrzebują od 500 do 750 kWh. To różnica, która w czasie długiej zimy przekłada się na realne oszczędności.
Dlaczego rachunki eksplodowały
Specjaliści wskazują kilka czynników, które złożyły się na „rachunki grozy”.
- długotrwałe mrozy i zbyt mała moc urządzeń
- nieszczelne budynki i słaba izolacja
- nieprecyzyjne prognozy zużycia energii
- rozliczenia na podstawie zaliczek zamiast rzeczywistego odczytu
Nie bez znaczenia był również spadek produkcji energii z fotowoltaiki zimą, przez co wiele gospodarstw musiało kupować droższy prąd z sieci.
Przypomnijmy, że pisaliśmy już o zakończeniu zdjęć do nowej ekranizacji „Lalki” w Warszawie, która ma trafić do kin w 2026 roku.