Jak podaje PolskieRadio24.pl, w stronę Ziemi zmierza koronalny wyrzut masy, czyli potężny obłok namagnesowanej plazmy ze Słońca. Zjawisko może wywołać burzę geomagnetyczną i stworzyć warunki do obserwacji zorzy polarnej.
Najważniejszy moment dla obserwatorów w Polsce przypada na noc z czwartku 4 czerwca na piątek 5 czerwca 2026 roku. Przy sprzyjającej pogodzie zjawisko może być widoczne także kolejnej nocy, pisze Bytow24.
Kiedy najlepiej patrzeć w niebo
Najlepszy czas na obserwację zorzy w Polsce to późny wieczór i noc, gdy niebo jest już ciemne. W praktyce warto zacząć obserwacje 4 czerwca po godz. 22:00 i kontynuować je w kolejnych godzinach nocnych, zwłaszcza w miejscach oddalonych od miejskich świateł.
Według prognoz cytowanych przez PolskieRadio24.pl uderzenie fali plazmy spodziewane jest właśnie w nocy z czwartku na piątek. Skutki burzy geomagnetycznej mogą utrzymać się również w nocy z 5 na 6 czerwca, dlatego osoby zainteresowane zjawiskiem powinny śledzić aktualne komunikaty o pogodzie kosmicznej.
Amerykańskie Space Weather Prediction Center, działające przy NOAA, publikuje prognozy aktywności geomagnetycznej oraz przewidywania widoczności zorzy. W komunikatach dotyczących początku czerwca wskazywano na podwyższone ryzyko silnej burzy geomagnetycznej po rozbłyskach słonecznych i wyrzutach plazmy.
Dlaczego zorza może pojawić się nad Polską
Za możliwą zorzę odpowiada koronalny wyrzut masy, znany jako CME. To ogromna chmura plazmy wyrzucona ze Słońca w przestrzeń kosmiczną. Gdy taki obłok dociera do Ziemi, może zaburzyć ziemską magnetosferę i wywołać burzę geomagnetyczną.
W źródłowym opisie wskazano, że na Słońcu doszło do serii silnych rozbłysków, po których w przestrzeń zostały wyrzucone chmury namagnesowanej plazmy. Szybsza fala mogła dogonić wcześniejszą i połączyć się z nią w silniejszy front cząstek. Prędkość jednej z fal oszacowano na około 1100 kilometrów na sekundę, czyli blisko 4 miliony kilometrów na godzinę.
Zorza powstaje wtedy, gdy cząstki ze Słońca zderzają się z gazami w górnych warstwach atmosfery. Tlen i azot zaczynają świecić, tworząc zielone, czerwone albo purpurowe pasma światła. W Polsce takie zjawisko bywa widoczne przy silniejszych burzach geomagnetycznych, szczególnie nad północnym horyzontem.
Gdzie szukać najlepszych warunków
Do obserwacji nie potrzeba teleskopu. Najważniejsze są ciemne niebo, dobra pogoda i odsłonięty widok na północ. Najlepiej wyjechać poza miasto, z dala od latarni, reklam, osiedli i dróg z dużym ruchem.
Zorza nad Polską często jest słabsza niż na dalekiej północy, dlatego gołym okiem może wyglądać jak delikatna poświata. Aparat fotograficzny albo telefon z trybem nocnym może uchwycić więcej kolorów niż ludzkie oko. Przy fotografowaniu warto ustawić urządzenie stabilnie i użyć dłuższego czasu naświetlania.
Nie ma jednak gwarancji, że zjawisko będzie widoczne w każdym miejscu. Ostatecznie zdecydują siła burzy geomagnetycznej, kierunek pola magnetycznego, zachmurzenie i lokalne zanieczyszczenie światłem. Jeśli niebo będzie zasłonięte chmurami, nawet silna aktywność słoneczna nie wystarczy do udanej obserwacji.
Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o przecieku dotyczącym iPhone’a 18 Pro, który ujawnił wygląd smartfona i wszystkie kolory nowego modelu.