Jak informuje serwis Techbuzz, w drugiej połowie 2026 roku globalny rynek pamięci operacyjnej może wejść w fazę głębokiego niedoboru z powodu rosnącego zapotrzebowania ze strony centrów danych AI, pisze Bytow24.
Sztuczna inteligencja pochłania światowe zasoby RAM
Pua Khein-Seng, dyrektor generalny Phison, w rozmowie z tajwańskim kanałem Next TV ostrzegł, że brak komponentów może zmusić firmy do ograniczania oferty, a część przedsiębiorstw może nie przetrwać kryzysu.
Według niego kluczowe będzie zabezpieczenie odpowiednich dostaw pamięci. Jeśli to się nie uda, producenci będą zmuszeni:
- redukować linie produktów,
- wstrzymywać premiery nowych urządzeń,
- wycofywać wybrane modele z rynku.
Presję napędzają ogromne inwestycje w infrastrukturę sztucznej inteligencji. Serwery AI zużywają znaczną część globalnych zapasów DRAM, co doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen — w niektórych przypadkach nawet trzy-, cztero- lub sześciokrotnego.
Rynek kontrolowany przez trzech gigantów
Techbuzz wskazuje, że około 93 procent światowej produkcji DRAM znajduje się w rękach trzech firm. Choć rozbudowują moce produkcyjne, unikają nagłego zwiększania podaży, by nie doprowadzić do nadprodukcji i spadku rentowności.
Konsekwencje niedoboru mogą objąć:
- producentów elektroniki konsumenckiej,
- sektor serwerów i chmury obliczeniowej,
- rynek kart graficznych i dysków SSD.
Według doniesień nawet Nvidia może opóźnić premierę nowej gamingowej karty graficznej. Problemy z dostępnością pamięci mogą dotknąć również Apple oraz innych globalnych producentów.
Khein-Seng sugeruje, że wysokie ceny części zmienią zachowania konsumentów — naprawa sprzętu może stać się częstsza niż zakup nowych urządzeń.
Przypomnij, że wcześniej pisaliśmy o ograniczeniu dostępu do opinii i zdjęć w Mapach Google bez logowania dla użytkowników.