Maja Chwalińska. Zdjęcie - AFP.

Błyskawiczne zwycięstwo Polki w Antalyi: Chwalińska oddała rywalce tylko kilka punktów

Polska tenisistka Maja Chwalińska rozbiła rywalkę 6:0, 6:0 w Antalyi i w zaledwie 62 minuty awansowała do kolejnej rundy turnieju.

Polska tenisistka Maja Chwalińska efektownie rozpoczęła rywalizację w turnieju rangi WTA 125 w tureckiej Antalyi. Zawodniczka z Bielska-Białej nie dała żadnych szans młodej reprezentantce Turcji Adzie Kumru, wygrywając spotkanie w nieco ponad godzinę — informuje Interia Sport, pisze Bytow24.

Dominacja od pierwszych piłek

Spotkanie pierwszej rundy turnieju WTA 125 w Antalyi zapowiadało się na jednostronne. Maja Chwalińska była zdecydowaną faworytką starcia z 17-letnią Adą Kumru, która otrzymała od organizatorów dziką kartę.

Już w pierwszym secie Polka szybko przejęła kontrolę nad przebiegiem gry. Dzięki cierpliwej wymianie piłek oraz precyzyjnym skrótom i lobom konsekwentnie budowała przewagę nad młodą rywalką.

Pierwsza partia zakończyła się wynikiem 6:0 po zaledwie 29 minutach gry.

Taktyczna gra Chwalińskiej przyniosła efekt

Chwalińska nie należy do zawodniczek bazujących na wyjątkowo silnych uderzeniach. Jej atutem jest jednak świetna technika oraz umiejętność zmiany tempa gry.

W starciu z młodą Turczynką Polka często stosowała skróty, a następnie zmuszała przeciwniczkę do biegania po korcie, kończąc akcje lobami lub dokładnymi uderzeniami.

W drugim secie scenariusz był bardzo podobny. Kumru próbowała nawiązać walkę i kilkukrotnie była bliska zdobycia honorowego gema, jednak Polka skutecznie wychodziła z trudnych sytuacji.

Druga partia również zakończyła się wynikiem 6:0.

Mecz zakończył się po 62 minutach

Całe spotkanie trwało 62 minuty. W drugiej partii turecka tenisistka zdobyła zaledwie dziewięć punktów.

Dla Chwalińskiej nie jest to pierwszy tak jednostronny triumf w karierze. W przeszłości kilkukrotnie wygrywała mecze wynikiem 6:0, 6:0, nazywanym w tenisowym slangu „rowerem”.

W kolejnym meczu Polka zmierzy się ze Słowenką Tamarą Zidanšek w walce o awans do ćwierćfinału turnieju.

Przypomnij, że wcześniej pisaliśmy pro obronę mistrzowskich pasów Dmitrija Biwoła przed walką Ołeksandra Usyka w Gizie.

Udostępnij