Jak informuje Financial Times, w Europie odnotowano serię ataków na obiekty cywilne, za które odpowiedzialność wzięło mało znane ugrupowanie „Ashab al-Jamin”.
Zdarzenia te wywołały niepokój w kilku państwach, a służby prowadzą szeroko zakrojone śledztwa, analizując możliwe powiązania sprawców i skalę zagrożenia, pisze Bytow24.
Seria incydentów w różnych krajach
Pierwsze sygnały o działalności grupy pojawiły się na początku marca, kiedy ogłoszono rozpoczęcie działań wymierzonych w interesy Stanów Zjednoczonych i Izraela. Już kilka dni później doszło do podpalenia synagogi w Liège oraz ataku na karetkę pogotowia w Londynie.
Kolejne zdarzenia miały miejsce w Holandii, gdzie zaatakowano synagogę w Rotterdamie oraz szkołę żydowską w Amsterdamie. W jednym z przypadków służbom udało się zapobiec kolejnemu atakowi na obiekt religijny.
Pod koniec marca w Paryżu zatrzymano dwie nieletnie osoby podejrzane o próbę podłożenia ładunku wybuchowego w pobliżu biura dużego amerykańskiego banku. Według śledczych zdarzenie może mieć związek z tą samą organizacją.
Kim są sprawcy i jakie mają cele
Eksperci zwracają uwagę, że pojawienie się ugrupowania „znikąd” jest nietypowe dla klasycznych struktur terrorystycznych. Istnieje przypuszczenie, że grupa może działać w sposób rozproszony lub być narzędziem wykorzystywanym przez inne podmioty.
W ramach prowadzonych dochodzeń zatrzymano już kilkanaście osób w różnych krajach Europy, w tym w Holandii, Francji i Wielkiej Brytanii. Wiek podejrzanych mieści się w przedziale od 14 do 23 lat.
Śledczy wskazują, że celem ataków były głównie społeczności żydowskie oraz instytucje finansowe powiązane ze Stanami Zjednoczonymi. W wielu przypadkach działania ograniczały się do niszczenia mienia, co może sugerować próbę wywołania strachu i destabilizacji, a nie bezpośredniego zadawania ofiar.
Możliwe powiązania i sposób działania
Analitycy podkreślają, że podobne schematy były już wcześniej stosowane. W niektórych przypadkach do realizacji zadań wykorzystywano osoby rekrutowane przez internet, którym oferowano wynagrodzenie za wykonanie określonych działań.
Pojawiają się również hipotezy o możliwych powiązaniach ugrupowania z Iranem, choć na obecnym etapie śledztw nie ma jednoznacznych dowodów potwierdzających tę tezę.
Równolegle eksperci zwracają uwagę na rosnące możliwości technologiczne w regionie Bliskiego Wschodu, w tym rozwój systemów rakietowych o większym zasięgu, co dodatkowo zwiększa napięcie w relacjach międzynarodowych.
Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o wyjaśnieniu plotek o hospitalizacji Donalda Trumpa i sytuacji zdrowotnej byłego prezydenta USA.