Amerykańska stacja CNN informuje, że Iran rozszerzył listę potencjalnych celów w regionie, obejmując nią biura największych firm technologicznych oraz instytucje finansowe powiązane z USA i Izraelem, a sytuacja bezpieczeństwa w Zatoce Perskiej gwałtownie się pogarsza, pisze Bytow24.
Technologiczne koncerny na celowniku
Według informacji przekazanych przez irańską agencję Tasnim, na liście potencjalnych celów znalazły się regionalne biura takich firm jak Google, Amazon, Microsoft, Nvidia, IBM, Oracle oraz Palantir.
Obiekty te działają m.in. w:
- Zjednoczonych Emiratach Arabskich
- Arabii Saudyjskiej
- Bahrajnie
- Izraelu
Teheran określa obecną fazę konfliktu jako „wojnę infrastruktury”, uznając centra technologiczne za element zaplecza cyfrowego i operacyjnego przeciwników. W praktyce oznacza to możliwość ataków na komercyjne obiekty powiązane z sektorem IT.
W regionie wprowadzono podwyższone środki bezpieczeństwa, a część placówek działa w trybie alarmowym.
Banki i centra finansowe zagrożone
Irańskie dowództwo wojskowe zapowiedziało możliwość uderzeń w sektor finansowy USA i Izraela w odpowiedzi na wcześniejsze incydenty z udziałem irańskich banków.
Ryzyko dotyczy szczególnie kluczowych hubów finansowych w Dubaju, Abu Zabi oraz Manamie. Lokalnym mieszkańcom zalecono unikanie przebywania w promieniu jednego kilometra od strategicznych obiektów infrastruktury finansowej.
Wcześniejsze wydarzenia pokazują skalę zagrożenia:
- Irańskie drony zaatakowały centrum przetwarzania danych Amazon Web Services w Bahrajnie
- Podobne incydenty odnotowano w Zjednoczonych Emiratach Arabskich
- Doszło do pożarów oraz zakłóceń w działaniu usług cyfrowych
Presja gospodarcza i energetyczna
Według NDTV Iran prowadzi równolegle działania wymierzone w infrastrukturę energetyczną i transportową w regionie. Celem ma być wywołanie globalnej presji ekonomicznej.
Zablokowanie kluczowej cieśniny, przez którą przepływa około 20 procent światowych dostaw ropy, już wpływa na rynki surowcowe. Napięcie rośnie także wokół międzynarodowego lotniska w Dubaju, co zwiększa niepewność w transporcie i logistyce.
Przypomnij, że wcześniej pisaliśmy o satelicie NASA o masie 600 kilogramów który spadnie na Ziemię po latach misji badawczej.