Wojna na Bliskim Wschodzie już wpływa na rynki surowcowe i może odbić się na cenach żywności. Wzrost kosztów energii i nawozów wywołany napięciami w regionie Zatoki Perskiej zwiększa presję na rolnictwo i produkcję żywności — wynika z analizy opublikowanej przez Business Insider, pisze Bytow24.
Konflikt na Bliskim Wschodzie podnosi ceny ropy i nawozów
W ostatnich dniach gwałtownie wzrosły ceny ropy naftowej. Na początku tygodnia baryłka osiągnęła poziom około 120 dolarów, czyli około 428 zł. Dla porównania jeszcze pod koniec lutego kosztowała około 65 dolarów (około 232 zł).
Jednym z głównych powodów napięć na rynku jest blokada Cieśniny Ormuz — strategicznego szlaku morskiego dla eksportu surowców z regionu Zatoki Perskiej. Przez tę wąską drogę transportową przechodzi:
- około jedna trzecia światowego handlu nawozami,
- około jedna piąta globalnego eksportu paliw.
Zakłócenia w transporcie spowodowały szybki wzrost cen nawozów azotowych. Cena mocznika, jednego z kluczowych nawozów stosowanych w rolnictwie, wzrosła w ostatnich tygodniach o około 35 proc. i sięgnęła około 585 dolarów za tonę (około 2090 zł).
Rolnicy odczuwają wzrost kosztów w najgorszym momencie sezonu
Problem pojawił się w szczególnie trudnym czasie dla rolnictwa — w okresie wiosennych siewów i rozpoczęcia wegetacji roślin. Wyższe ceny nawozów mogą bezpośrednio podnieść koszty produkcji żywności.
Nawozy stanowią bowiem znaczną część kosztów produkcji rolnej — od 20 do nawet 45 proc. wszystkich wydatków ponoszonych przez gospodarstwa.
Na rynku pojawiają się także dodatkowe czynniki ograniczające podaż. Część producentów nawozów ogranicza produkcję z powodu wysokich cen gazu oraz problemów z dostawami LNG z Kataru.
Jednocześnie Chiny ograniczyły eksport nawozów, aby zabezpieczyć własny rynek. To dodatkowo zmniejsza globalną dostępność tych produktów.
Eksperci ostrzegają przed możliwym powrotem drożyzny z 2022 roku
Analityk Morningstar Seth Goldstein ocenia, że rynki mogą jeszcze nie uwzględniać w pełni skutków przedłużającego się konfliktu.
Jeśli szok podażowy potrwa dłużej niż kilka tygodni, nie zdziwiłbym się, gdyby ceny wróciły do maksimów z 2022 roku, kiedy rozpoczął się konflikt rosyjsko-ukraiński.
W takim scenariuszu droższe nawozy i energia mogłyby zwiększyć ceny surowców rolnych, a w konsekwencji także produktów spożywczych.
Czy konsumenci odczują wzrost cen w sklepach
Eksperci wskazują jednak, że reakcja rynku żywności nie musi być natychmiastowa. Według danych FAO światowy indeks cen żywności w lutym wyniósł 125,3 punktu. Był nieco wyższy niż miesiąc wcześniej, ale nadal pozostaje o około 22 proc. niższy niż rekord z marca 2022 roku.
Ekspert PKO Banku Polskiego Mariusz Dziwulski zwraca uwagę, że wpływ konfliktu na rynek rolny zależy przede wszystkim od czasu jego trwania.
Korelacja cen surowców rolnych z cenami energii jest istotna, więc scenariusz wzrostu cen żywności przy droższej ropie i gazie jest możliwy.
Na razie rynki rolne reagują umiarkowanie. Globalne ceny pszenicy wzrosły o około 10 proc., a rzepaku o około 5 proc.
Skutki wojny mogą pojawić się z opóźnieniem
Według ekspertów zmiany cen surowców rolnych przenoszą się na ceny produktów w sklepach dopiero po kilku miesiącach.
Ekspert BNP Paribas Grzegorz Koziej zwraca uwagę, że wpływ droższych nawozów na produkcję rolną jest rozłożony w czasie.
Producenci rolni rozkładają zakupy nawozów w czasie, dlatego wzrost kosztów nie kumuluje się w jednym sezonie.
W przypadku długotrwałego konfliktu pierwsze podwyżki konsumenci mogliby zauważyć przede wszystkim w cenach produktów takich jak tłuszcze roślinne czy cukier.
Na razie ekonomiści podkreślają, że sytuacja na globalnych rynkach rolnych jest stabilniejsza niż w czasie szoku wywołanego wojną Rosji przeciwko Ukrainie w 2022 roku.
Przypomnij, że wcześniej pisaliśmy pro nowe dodatki emerytalne dla seniorów oraz wysokość dodatkowych wypłat ZUS w 2026 roku.